Od niespełna na polskim rynku działa 123people – najpopularniejsza obecnie internetowa wyszukiwarka działająca w czasie rzeczywistym. Od razu stała się pożytecznym instrumentem m.in, w ręku pracodawców poszukujących informacji na temat kandydatów do zatrudnienia.
Serwis powstał 2 lata temu w Austrii. Po wpisaniu imienia i nazwiska danej osoby, 123people przeszukuje ponad 200 źródeł zarówno międzynarodowych, np. Facebook, Linkedin czy Twitter, jak również regionalnych i lokalnych (m.in. Goldenline i Blip). Rezultaty wyszukiwania są pogrupowane w sekcje zawierające obrazy, numery telefonów, adresy e-mail, filmy video, profile w serwisach społecznościowych, artykuły prasowe, dokumenty, notki w Wikipedii itp.
Zamiast książki telefonicznej
- Zadaniem 123people jest dostarczanie jak najlepszych jakościowo wyników wyszukiwania informacji o osobach przy jednoczesnym dostosowaniu wyszukiwarki do potrzeb lokalnych rynków" - mówi Russell E. Perry, twórca 123people. - Kiedyś ludzie używali książek telefonicznych do odnajdywania innych osób. Dziś nie chodzi już tylko o adres i telefon - obecnie każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu posiada tożsamość online - tzw. cyfrowy ślad, na który składają się adres e-mail, profile w serwisach społecznościowych, zdjęcia, blogi itp. Nam udało się stworzyć proste w użyciu narzędzie, które całkowicie zmieniło sposób wyszukiwania informacji o ludziach w Internecie w wielu krajach na świecie - dodaje.
Sprawdzamy wspólników, przyjaciół i... małżonków
Polska jest dwunastym rynkiem, na którym pojawia się 123people. Wyszukiwarka działa już m.in. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Ze strony korzysta 40 milionów użytkowników miesięcznie, co czyni 123people największym tego typu serwisem na świecie.
Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez 123people w 2009 roku, wyszukiwarka jest przede wszystkim używana do odnajdywania informacji o partnerach biznesowych (20,8 proc.), znajomych (18,4 proc.) oraz przyjaciołach (15,6 proc.). Blisko 11 proc. użytkowników regularnie monitoruje informacje o sobie samych, 5 proc. szuka wiadomości o celebrytach, 1,3 proc. o politykach, a prawie 2 proc. internautów sprawdza za pomocą 123people... swoich małżonków.
Nie daj się zinwigilować
Sam zespół 123people udziela porad jak inteligentnie zabezpieczyć się przed „inwigilacją” za pośrednictwem serwisu. „Fantastyczne do niedawna historie o osobach, które zmęczone po całym dniu pracy umieszczały na swoim profilu opis „Nienawidzę mojego szefa”, a następnego dnia znajdowały wymówienie na swoim biurku, nikogo już nie dziwią. Jeżeli właśnie wróciłeś z wakacji i na fali urlopowego uniesienia umieszczasz swoje zdjęcia na Naszej Klasie lub Facebooku, dobrze się zastanów. Fotografia przedstawiająca Ciebie wychodzącego nad ranem z klubu w wątpliwym stanie może Cię dużo kosztować” - czytamy na http://www.123people.pl/blog/. I dalej:
”Według badań przeprowadzonych przez Microsoft, 43 proc. europejskich rekruterów rutynowo kontroluje “reputację online” potencjalnych kandydatów przed wysłaniem zaproszenia na rozmowę wstępną. 23 proc. osób odpowiedzialnych za HR odrzuciło kandydaturę danej osoby ze względu na nieodpowiednie komentarze lub zdjęcia umieszczane w serwisach społecznościowych, na blogach itp. Wielu internautów błędnie uważa, że tego typu rekonesans dotyczy osób rekrutowanych na wysokie stanowiska np. w korporacjach. Tymczasem co raz częściej zdarza się, że o przyznaniu nisko płatnej posady np. w dużym sklepie sportowym decyduje nasz profil na Naszej Klasie. Menadżer sklepu odpowiedzialny za rekrutację mając do wyboru trzy osoby o podobnych kwalifikacjach wybierze tę, która nie umieszcza w internecie półnagich zdjęć z papierosem i butelką wódki robionych z tzw. „ręki””.
Pięć podstawowych porad udzielanych potencjalnym ofiarom 123people to:
1. „Sprawdź co mówią o Tobie wyszukiwarki (uniwersalne jak Google czy Yahoo oraz ludzi jak 123people czy Wyczajka). To pierwsze miejsce, gdzie użytkownicy wpisują twoje imię i nazwisko. Jeżeli znajdziesz treści, które Twoim zdaniem mogą Ci szkodzić – usuń je u administratora danej strony.
2. Przejrzyj swoje zdjęcia na Naszej Klasie i Facebooku. Usuń te, które przedstawiają Cię w sytuacjach dwuznacznych. Usuń tagi ze swoim nazwiskiem z niepożądanych fotografii znajomych. Pamiętaj: to, że nie masz swojego szefa na Facebooku czy Naszej Klasie nie oznacza, że nie zobaczy Twoich zdjęć czy komentarzy!
3. Przejrzyj listę swoich znajomych – jeżeli znajdują się na nich restauracje, postacie z bajek itp. – usuń je. Wchodząc w ustawienia prywatności ogranicz dostęp do swojego profilu wszystkim tym, których nie znasz dobrze, a przede wszystkim osobom z twojego otoczenia zawodowego.
4. Pokasuj ze swojego profilu wszystkie nieodpowiednie komentarze i linki, również te umieszczone przez inne osoby.
5. Kontroluj to co publikujesz i to, co publikują o Tobie inni. Regularnie monitoruj informacje na swój temat w Internecie!”
„Nie wytrzymam, permanentna inwigilacja! - wołał w takiej sytuacji Maksymilian Paradyz z „Seksmisji”. Cóż więc czynić i jak się bronić? Jak w „Harrym Potterze” mawiał nieodżałowany Alastor Moody: „Zachować ciągła czujność!”
AKR
Dodaj komentarz
Komentarze
Nauta
Mnie się podoba - działa szybko, jest czytelna, nie muszę dłubać jak po googlu, żeby znaleźć to, czego szukam.
Miś
A ja nie słyszałem o tej wyszukiwarce. Jeżeli jest rzeczywiście coś z nią nie tak to nawet nie będę jej szukał.
Zbyszek
To jakaś pomyłka ta internetowa wyszukiwarka 123 – szukasz Ty!
Andrzej bulwersant
liczne błędy, to jakaś kpina
Pracus
Super internetowa wyszukiwarka! JAk dla mnie to wypas.

