Artykuł
-
Rycerze kija i piłeczki
Dodano: 2010-05-08
Golf jest sportem granym na całym świecie przez miliony ludzi. Wystarczy solidnie machnąć kijem w piłkę, a to ponoć każdy potrafi. Potem już tylko piłeczkę trzeba odnaleźć i znowu w nią uderzyć.
Golf jest sportem granym na całym świecie przez miliony ludzi. Wystarczy tylko solidnie machnąć kijem w piłkę, a to – wydawałoby się - każdy potrafi. Potem już tylko piłeczkę trzeba odnaleźć i znowu w nią uderzyć.I tak świadomość pozornej prostoty gry w scenerii zielonego krajobrazu przyciąga co raz to nowych graczy. Golf jedynie z daleka może wydać się łatwy, czy wręcz monotonny, lecz zapewniam, że (zwłaszcza początkowo) piłka jedynie przez przypadek poleci tam, gdzie chcielibyśmy ją umieścić, a wykonanie w trakcie 5-godzinnej gry 100 zamachów - spala tyle kalorii, co co porządny mecz koszykówki.
Pole polu nierówne
Niesforna piłeczka częściej zakręci w locie mocno w prawo (tzw. Slice), czy lewo (tzw. Hook), a wtedy czeka nas jej żmudne poszukiwanie w wysokiej trawie (tzw. Rough), lub wybijanie ze strategicznie umieszczonego akurat w miejscu lądowania piłki dołu z piaskiem (tzw. bunkier). Dodatkowo na polu mogą znajdować się inne pułapki na piłki, takie jak drzewa, krzewy, strumyki i jeziora. A ponieważ zgodnie z regułami golfa ani wiatr czy deszcz nie są przeszkodą w grze, to gracz codziennie ma inne warunki pogodowe i musi stosować adekwatne do warunków strategie gry, nie mając możliwości ogrania się z polem. Podobnie jak różne są stoki narciarskie, tak nie ma drugiego takiego samego pola golfowego. Stąd turystyka golfowa jest popularna. Zimą w Tunezji czy Maroko pola golfowe są tak obłożone, że od 7 rano do 13 co 15 minut startuje 4 osobowa grupa (tzw. flight) aby przez ok. 6 godzin przejść lub przejechać meleksami 7 kilometrów grając 18 dołków.
Optymalnie pole powinno posiadać 18 dołków. Wtedy składa się ono z kilku dołków na 3 i 5 uderzeń, chociaż większość dołków ma normę uderzeń (tzw. par dołka) na 4 uderzenia. Norma dołka zależy jedynie od długości danego toru gry. I tak wszystkie dołki poniżej 220 metrów są na 3 uderzenia, a wszystkie powyżej 420 metrów na 5 uderzeń. Powodem takiego liczenia jest fakt, że średnio gracz potrafi uderzyć najdłuższym kijem (tzw. driver) ok. 220 metrów w kierunku dołka z flagą (tzw. green), a tam statystycznie będzie już potrzebował 2 uderzeń kijem z główką w kształcie młotka (tzw. putterem). Stąd też będąc na greenie mówimy na takie turlanie piłeczki „puttowanie”. Zresztą greeny są oczkiem w głowie każdego właściciela pola golfowego. Tutaj trawa na powierzchni nawet i 300 m.kw. jest codziennie strzyżona na długość 4 milimetrów dzięki czemu jest mocno rozkorzeniona. Dodatkowo piaskowana, podlewana, napowietrzana, wertukulowana, nawożona, odwadniana, opryskiwana po to, by uzyskać gładkość i prędkość dorównującą stołowi bilardowemu. Dzięki pochyłościom i kształtom powierzchni - piłka toczyć się będzie zakręcając po łukach zanim wpadnie do dołka. Aby nadmiernie nie zniszczyć tej trawy na greenie nie wolno zostawiać wózki golfowe, nie wolno używać innego kija niż putter oraz zabronione jest wchodzenie w butach na obcasach. Wszystko po to aby green po skończeniu jednych graczy był w stanie nienaruszonym dla graczy następnych.Puttowanie z pozoru wydaje się łatwe, nie wymagające wysiłku fizycznego, lecz finezji i czucia. Niestety, początkujący amatorzy poświęcają puttowaniu najmniej czasu podczas nauki gry, popełniając tym samym błąd już na początku. W chwili gry często przebijają dołek o dobre kilka metrów a putt na odległość pół metra z łukiem w prawo czy lewo często kończy się chybieniem. Trudne greeny, czyli takie, które są szybkie, pofałdowane, bronione z przodu bunkrami czy wodą, wyniesione do góry lub skryte za drzewem wpływają na rangę pola, bo samo pole może być niespecjalnie trudne do gry, ale jeżeli gracz będzie potrzebował trzech – czterech puttów na dołku - to wróci na takie pole aby zmierzyć się z nim jeszcze raz.
Trudny start
Oprócz greenu każdy dołek składa się z miejsca startu zwanego tee, czyli nisko skoszonej trawy opatrzonej dwoma białymi znacznikami z pomiędzy których następuje pierwsze wybicie. Te znaczniki co kilka dni przenosi się to metr do przodu, to do tyłu tak, aby zniszczona trawa miała szansę odrosnąć. Jedynie na tee można umieścić piłkę ponad trawą ustawiając ją na drewnianym patyczku wbijanym w ziemię zwanym także tee. W tak umieszczoną piłkę o wiele łatwiej trafić kijami typu wood, przeznaczonymi do uderzeń na dalekie odległości. Pomiędzy tee, a greenem znajduje się przestrzeń krótko ostrzyżonej, wypielęgnowanej trawy, zwanej fairway’em. To szeroki pas, z którego łatwo jest wykonać kolejne uderzenia. Po bokach fairwaya trawa jest wyższa, zwana rough’em. Z niej piłkę jest już dużo trudniej wybić daleko do przodu. Dodatkowo bunkry z piachem i tereny, zwane przeszkodą wodną - to następne pułapki na graczy. W tych miejscach (pod karą jednego uderzenia) nie wolno kijem w czasie przymierzania się do zamachu dotknąć terenu.
Norma 72
Każde pole ma normę 72 uderzeń, co jest o tyle ważne, że początkujący gracz potrzebuje 130 lub więcej uderzeń aby zakończyć całą grę. A przecież byle szturchnięcie piłeczki jest liczone jako uderzenie i wlicza się je do puli, co skwapliwie odnotuje wam wasz partner w grze. Kiedy już ktoś zagrał np. 112 uderzeń wystarczy, że powie że zrobił wynik plus 40 (tzn. 112-72=+40) czyli o 40 uderzeń więcej niż norma pola. Zagranie poniżej 100 uderzeń w pierwszym roku gry jest przyjmowane z niedowierzaniem, ale już po pewnym czasie zrobienie rundy w 88 uderzeń jest powodem do dumy. Profesjonaliści zajmujący się grą całe życie potrafią zagrać rundę w 72 uderzeniach lub mniej. I tak jeden z najlepszych młodych polskich graczy, Wojtek Świniarski na kwietniowych zawodach Deutche Bank Pro-Am zakończył drugi dzień wynikiem minus 4 uderzenia, czyli zagrał 68 uderzeń. Ponieważ każdy dołek na swoją normę np. 4 uderzenia to kiedy tak zagramy możemy powiedzieć, że zagraliśmy para na dołku nr np. 2. Wtedy inni gracze będą wiedzieć o naszym wyniku nie musząc zastanawiać się jaką normę ma ten dołek. Na zagranie jeden więcej niż norma (+1) dołka mówimy, że zagraliśmy bogey’a (albo bogdana), na zagranie dwa więcej (+2) double bogey, trzy (+3) triplay bogey, a więcej niż trzy słownik golfowy skwapliwie przemilcza proszą o podanie łącznej liczby wykonanych uderzeń na tym dołku np. 13. Zagranie któregoś dołka mniej o jedno uderzenie (-1) niż przewiduje norma dołka określamy słowem birdie (inaczej ptaszkiem), dwa mnie (-2) eagle a trzy razy mniej (-3) albatrosem lub dougle eagle. Albatros jest wyczynem niesłychanie rzadkim bo oznaczałby skończyć dołek w dwóch uderzeniach na dołku o normie 5 lub za pierwszym razem na dołku o normie 4 uderzenia. Na dołku o trzech uderzeniach zagranie prosto do dołka określamy jako hole in one i statystycznie przydarzy się to 1 graczowi na 33 lub 1 raz na 22 tys prób.
Każdy kij ma jeden koniec...
Aby zagrać na polu gracz jest zaopatrzony w zestaw 14 kijów. Każdy kij ma inną długość i inny kąt nachylenia, co pozwala posłać piłkę na (w miarę) oczekiwaną przez gracza odległość. Najdalej, bo od 180 do 270 metrów - uderzymy woodami. Są to długie grafitowe kije o dużych główkach zrobionych z lekkiego metalu, chociaż jeszcze w latach 80-tych główki były robione z drewna, jednak postęp technologiczny wyparł drewno całkowicie z golfa. Następnie kije na dystans 90 metrów do 180 zwane ironami - są zrobione z kutego żelaza. Ostatnim, aczkolwiek najważniejszym kijem - jest putter. To najkrótszy kij w torbie o prostym licu i szerokim uchwycie. Jego rolą jest toczenie piłeczki po greenie.
Cały zestaw kijów zgrabnie zmieści się w torbie golfowej, obok obowiązkowego parasola, ręczniczka i siateczki z piłeczkami oraz rękawiczki golfowej. Aby jednak tego wszystkiego nie dźwigać na ramieniu, można się wyposażyć w wózek golfowy albo zatrudnić caddiego czyli pomocnika w czasie gry na polu. Wtedy już można z dumą uważać, że znalazło się w gronie sportowców uprawiających bodaj najbardziej snobistyczny i elitarny sport świata.
-
Dodaj komentarz
Komentarze użytkowników
